* * *
Zagraj tonem
który bije dzwon
W c-dur
grają wciąż twoje skrzypce
Mój dzwon
bije w b-mol
* * *
Dziś żegnałam stary rok
Wyprowadziłam go za próg.
Był stary, zmęczony
i niczym stropiony Bóg
Odchodził po kroku krok.
A Nowy Rok jak złodziej
wkradł się po cichu,
bez przywitań
choć oczekiwany jak narodziny
nowego losu
* * *
Zabrałeś mi myśl
włożyłeś do pieca
Odnalazłam ją w dymie
jest moja
Porządki
Posprzątałam w głowie
poukładałam myśli
ukryłam marzenia
mocno splotłam wiarę
niech rośnie
rozpylam nadzieję
niech pachnie
Czarna dziura
Zabrakło ram
co ubierają
ozdabiają
i oddzielają
Ta całość jak nicość
zaraz zginie
Marzenia
o miłości sobie marzę
którą w ogrodzie zasadzę
o dobroci co kamieniem węgielnym
pod nowy dom się ułoży
o łzach które w perły zamieniłabym
gdybym mogła i umiała
Menu
Zobojętniałeś Kochanie
W naszej sypialni
moje myśli
odbijają się w lustrze
Nie dzielisz już duszy
jak dzieli się opłatek wigilijny
Wrzucę troski
w krojone ziemniaki
podam obiad
Zjedz go z moimi łzami
* * *
Stara kamienica
poddasze
drzwi bez klucza
bo i po co
za drzwiami
piec z zielonych kafli
i skrzypiące łóżko
na którym Tobie
składam ofiarę
Przyszły nowe czasy
inne mieszkanie
drzwi antywłamaniowe
plastykowe okna
żaluzje co zasłaniają
oczy strachu
z wielkim łożem sypialnia
już nie składam
Tobie ofiary
bo i po co
* * *
Na cmentarzu rozpad
zmarł tupet
zmarła bezczelność
dawno zapomniane słowa
rozsypały się
przepraszam
|