Łucja Fornalczyk - Fice


* * *



Zagraj tonem
który bije dzwon

W c-dur
grają wciąż twoje skrzypce

Mój dzwon
bije w b-mol
 
 




* * *



Dziś żegnałam stary rok
Wyprowadziłam go za próg.
Był stary, zmęczony
i niczym stropiony Bóg
Odchodził po kroku krok.

A Nowy Rok jak złodziej
wkradł się po cichu,
                 bez przywitań
choć oczekiwany jak narodziny
nowego losu
 
 




* * *



Zabrałeś mi myśl
włożyłeś do pieca
Odnalazłam ją w dymie
jest moja

 
 




Porządki



Posprzątałam w głowie
poukładałam myśli
ukryłam marzenia
mocno splotłam wiarę
niech rośnie
rozpylam nadzieję
niech pachnie

 
 




Czarna dziura



Zabrakło ram
co ubierają
ozdabiają
i oddzielają
Ta całość jak nicość
zaraz zginie

 
 




Marzenia



o miłości sobie marzę
którą w ogrodzie zasadzę

o dobroci co kamieniem węgielnym
pod nowy dom się ułoży

o łzach które w perły zamieniłabym
gdybym mogła i umiała

 
 




Menu



Zobojętniałeś Kochanie
W naszej sypialni
moje myśli
odbijają się w lustrze
Nie dzielisz już duszy
jak dzieli się opłatek wigilijny

Wrzucę troski
w krojone ziemniaki
podam obiad
Zjedz go z moimi łzami

 
 




* * *



Stara kamienica
poddasze
drzwi bez klucza
bo i po co
za drzwiami
piec z zielonych kafli
i skrzypiące łóżko
na którym Tobie
składam ofiarę

Przyszły nowe czasy
inne mieszkanie
drzwi antywłamaniowe
plastykowe okna
żaluzje co zasłaniają
oczy strachu
z wielkim łożem sypialnia
już nie składam
Tobie ofiary
bo i po co

 
 




* * *



Na cmentarzu rozpad
zmarł tupet
zmarła bezczelność
dawno zapomniane słowa
rozsypały się
                    przepraszam







powrót do strony głównej