To jeden z wieczorów bogatego programu Gorzowskich warsztatów zorganizowanych przez RSTK w którym dane mi było uczestniczyć…
W każdym z nas coś gra…
Jednemu gra piórem, innemu obrazem, a jeszcze innemu całą gamą od do do do ,- jak by nie patrzeć, każdemu przynajmniej spośród uczestników warsztatów w Garbiczu w ten czwartkowy wieczór zagrało nie tylko w duszy. Wspaniałe występy solistów Marzeny Śron, Janusza Szrom i Katarzyny Gólczyńskiej przynajmniej u mnie wywoływały ciarki na plecach i migotanie przedsionków. Tym bardziej, że uczestniczyłam w tej uczcie po raz pierwszy /i… mam nadzieję, że nie ostatni/ a grono przecież tak zacne.
W przerwach między występami i wspólnym śpiewaniem wysłuchaliśmy wierszy napisanych podczas warsztatów przez poetów zgromadzonych w pałacu „Magnat”, na temat „ Rozbudzę ogród snem zdjęty” we wspaniałej interpretacji Andrzeja Szaflickiego. Jego ciepły głos i sposób w jaki prezentował wiersze dodały głębi niejednej treści. A potem odbył się plebiscyt publiczności … Szczęśliwcem, który swoim wierszem trafił do najszerszej rzeszy fanów okazał się Ferdynand Głodzik. Jego „ Śnięte rycerstwo” dawało do myślenia i obudziło niejednego ze snu ukrytego. Drugie miejsce zajęła Maria Żywicka – Luckner, a trzecie Beata Patrycja Klary.
Niesamowity dla mnie, ale chyba również dla licznie zebranych, nie tylko członków naszej grupy ale i innych pałacowych gości był występ Andrzeja Szaflickiego, który wykonał autorską piosenkę „blues dla zielonookiej” z muzyką Lucjana Wesołowskiego.
A potem już nam grało i śpiewało razem - pod czujnym i delikatnym przywództwem sprawcy zamieszania Czesława Gandy, któremu gra oj gra …
To był wspaniały czas - interdyscyplinarne warsztaty, gdzie obok siebie współgrały obrazy, dźwięki i słowa. Można było się przekonać jak wszystkie sfery twórczości przenikają się nawzajem, jak uzupełniają tworząc swoistą harmonię.