Poważnie czy z humorem?![]() Noc poetów, slam, program w kościele, wieczór synkretyczny, wreszcie konsultacje. Literaci mają sporo okazji aby podzielić się swoją twórczością z innymi. W programie XXXI Interdyscyplinarnych Warsztatach artystycznych Gorzów – Garbicz 2013 przewidziano jednak jak co roku, możliwość indywidualnego zaprezentowania swojej twórczości. Taką okazją jest cykl spotkań autorskich w piwnicznej izbie. Od 27 do 30 maja 2013 r. przewidziano cztery takie spotkania:
![]() Publiczność piwnicznych spotkań Przestronny pałac „Magnat” w Garbiczu oprócz wytwornych sal i wygodnych pokoi posiada też rozległe piwnice o ciekawej architekturze i oryginalnym wystroju. Tegoroczny koniec maja nie jest raczej upalny, stąd na chłód piwnicznej izby nie reagujemy westchnieniem ulgi, lecz po prostu cieplej się ubieramy. Surowy chłód piwnicy sprzyja jednak skupieniu i refleksji. ![]() skupienie na poezji W tej atmosferze w poniedziałkowe popołudnie witają nas w piwnicznej izbie Anna Sołbut i Maria Jolanta Kowalska. Krótkie formy aforyzmów tchnące liryzmem, nadwrażliwością, a czasem rzec by można nawet egzaltacją, prezentowane przez Anię Sołbut, przeplatają się z komunikatami na poły publicystycznymi Marii Jolanty Kowalskiej. ![]() Jarek Mielcarek Wtorkowy program należy do Krystyny Woźniak i Wojciecha Borkowskiego. Bohaterowie wieczoru z lirycznych opowieści Krysi Woźniak przeplatanych erudycyjną poezją Wojtka usiłują zbudować jednorodną spójną opowieść. Klimatu dopełnia głosem i gitarą warsztatowy bard Jarosław Mielcarek. Wreszcie Środowy program, który współtworzą Zofia Sofim Mikuła i Bożena Kaczorowska. Salka w piwnicy udekorowana motywami roślinnymi według pomysłów plastyków. Sympatycznym Warszawiankom towarzyszy ponownie Jarek Mielcarek. Słuchamy fabuł lirycznych Bożeny Kaczorowskiej, oraz rzec by można iście kobiecej poezji Zofii Sofim Mikuły. Bożena jest debiutantką w Garbiczu i być może czuje się trochę nieswojo, natomiast Sofim w pełni ujawnia swój poetycko – kobiecy żywioł. Jestem kobietą, powiada, ach jak bardzo nią jestem. ![]() fotograficy i plastycy towarzyszą poezji Ktoś powiedział kiedyś, że kobiecej poezji nie ma, bowiem to co zwykło się nią nazywać, to zazwyczaj grafomania. Czy jednak można nazwać grafomanią poezję wolną od sztucznego naiwnego patosu, nadmiernej egzaltacji, wolną od pruderii, ale pozbawioną wulgaryzmów. Ukazującą z polotem i wdziękiem finezję kobiecej natury? Taka właśnie jest Sofim. Taka też jest jej kobieca poezja. ![]() poezja i motywy roślinne W piwnicznych wieczorach autorskich znajduje się też chwila czasu na dyskusję, pytania i refleksje słuchaczy. Konsultanci literaccy po paru godzinach spędzonych sam na sam z poszczególnymi członkami sekcji literackiej już pierwszego dnia mają jako tako wyrobione zdanie o rozmaitych sposobach uprawiania poezji przez bywalców warsztatowego Garbicza. Wiedzą kto pisze seriale, kto pisze komunikaty itd. W tym kontekście pada pytanie o wytrzymałość człowieka na poezję. Finezyjna sztuka, która ma być dobarwieniem codzienności, jeśli jest serwowana w nadmiarze, może przynosić znużenie. Słuchaczami wieczorów są nie tylko literaci, ale też uczestnicy innych sekcji: plastycznej, muzycznej i fotograficznej. ![]() poważnie czy z humorem? Pada też pytanie dlaczego wszystko tak na serio, dlaczego przeważnie na smutno? Wręcz coraz smutniej? W ferworze dyskusji ktoś rzuca myśl, że poeci nie są satyrykami. Czyżby? Satyryk czasów PRLu Marian Załucki powiadał: „Satyryk to nie literat? Przyznaję, nie wszczynam sporu Człowiek dopiero czuje się wielki, Gdy traci poczucie humoru.” Współczesny satyryk uprawiający z powodzeniem poezję lingwistyczną Tadeusz Buraczewski powiedział kiedyś, że poeta to nieudany satyryk. Głosy, iż współczesna poezja cierpi na hermetyczność, przeintelektualizowanie i skostnienie, są dość powszechne. Jeden z konsultantów tegorocznych warsztatów Marek Wawrzkiewicz powiada, że współczesna poezja jednak coraz częściej zaczyna się uśmiechać. ![]() Adam Ziemianin i Marek Wawrzkiewicz nie zatracili poczucia humoru W swojej wypowiedzi nie jest gołosłowny. Czwartkowe spotkanie prowadzą bowiem konsultanci tegorocznych warsztatów Marek Wawrzkiewicz i Adam Ziemianin. Krytycy i literaci którzy spośród wszystkich uczestników warsztatów osiągnęli w swojej sztuce najwyższy poziom. Zaproponowali jednak swoim słuchaczom sporą porcję poezji lekkiej i pogodnej. Tego wieczoru w garbiczowskiej piwnicy dało się nie tylko ujrzeć na twarzach słuchaczy uśmiechy, ale usłyszeć wręcz salwy śmiechu. Nie był to jednak humor prymitywny, z gatunku „baba się przewróciła”. Oto „eksperci”, którzy w konsultacjach literackich traktowali swoich rozmówców tak bardzo serio i skrupulatnie analizowali ich teksty, pokazali nagle, że odnoszą się do swojej sztuki pisania czasem bardzo lekko i z przymrużeniem oka. Nikt jakoś nie zapytał bohaterów czwartkowego wieczoru, czy czują się wielcy, pewne jest jednak, że nie zatracili dystansu do samych siebie i nie zatracili poczucia humoru. To zapewne dobrze wróży współczesnej poezji. Tekst: Ferdynand Głodzik Zdjęcia: Agnieszka Latoszek, Ferdynand Głodzik i Ewelina Wieczorek |