Z nadzieją



wawrzkiewicz

Nigdy nie jesteśmy pewni. Więcej – pewność może być zadufaniem, czymś, co odbiera samokrytycyzm. Nie wiem, czy dotyczy to wszystkich dziedzin działalności człowieka, ale z pewnością jest ważną zasadą pracy twórczej. Poeta – na przykład – ma jedno główne prawo: prawo do wątpienia, czy rzeczywiście coś, co stworzył, jest doskonałe. Ta niezbyt odkrywcza refleksja towarzyszy mi, kiedy wspominam kilkudniowy pobyt w Garbiczu na kolejnych interdyscyplinarnych warsztatach. Myślę mianowicie o tym, czy zdołałem – a jeśli tak, to w jakim stopniu – pomóc kilkunastu młodszym ode mnie poetom w ich poszukiwaniach twórczych, w poszukiwaniu własnej poetyckiej ścieżki.

sekcja
sekcja literacka na warsztatach

Bo to, co tam wraz z moim kolegą, Adamem Ziemianinem robiłem było też swojego rodzaju pracą twórczą. To niełatwe zadanie tym bardziej, że towarzyszy mu jeszcze jedna niepewność: czy mamy prawo narzucać innym nasz poetycki punkt widzenia? Mamy przecież własne, wypracowane poetyki i siłą rzeczy najwyżej oceniamy te wiersze innych, które są nam najbliższe.

sekcja
podczas wieczoru synkretycznego

W miarę jednak upływu warsztatowych godzin i dni nasze zadanie było coraz łatwiejsze i nasze wątpliwości stopniowo się rozpraszały. Spotykaliśmy się bowiem z wierszami, które – niezależnie od stylu, od poetyki – przemawiały do nas swoim autentyzmem i siłą wyrazu. Mogliśmy więc ograniczać się do uwag ściśle warsztatowych, do dzielenia się refleksjami, których inspiracja były czytane przez nas wiersze, do wykazywania analogii z innymi wierszami innych poetów, klasycznych i współczesnych. Były to rozmowy i dyskusje płodne i – jestem pewien – pożyteczne dla obydwu stron.

sekcja
ufaliśmy sobie

Spotkałem się w Garbiczu z dojrzałą, bogata intelektualnie poezją Agnieszki Tomczyszyn – Harasymowicz, z trudnymi, erudycyjnymi wierszami Wojciecha Borkowskiego, z fabułami lirycznymi Bożeny Kaczorowskiej, z aforystyka poetycką Anny Sołbut, z biegłością warsztatową satyr Ferdynanda Głodzika – że wymienię tylko kilku poetów, z którymi z przyjemnością pracowałem. Myślę, że rozumieliśmy się i ufaliśmy sobie. Nie samą jednak poezja tam żyliśmy. Obcowaliśmy codziennie z gronem plastyków i raz jeszcze przekonaliśmy się, że malarstwo i grafika są dziedzinami sztuki bliskimi poezji, że sztuki te mogą się inspirować i uzupełniać. Towarzyszyła nam muzyka – śpiewana i instrumentalna, która łączyła się harmonijnie z poezją i malarstwem. Gorzów i Garbicz nie rozpieszczały nas pogodą. Ale jednak trwaliśmy w pogodnych nastrojach. Powiedziałem o tym na wieczorze podsumowującym warsztaty – zawdzięczamy to profesjonalnej organizacji tej trudnej imprezy. Organizatorzy – przede wszystkim Czesław Ganda, Barbara Latoszek, Ferdynand Głodzik, Krystyna Woźniak i wszyscy pozostali otoczyli nas nie tylko opieką, ale i serdecznością. Wykonali oni wielką pracę organizacyjna, logistyczną i programową, którą wszyscy ich „podopieczni” będą wspominali z wdzięcznością. I to jest pewność – a nie nadzieja.

Tekst: Marek Wawrzkiewicz
Zdjęcia: Ewelina Wieczorek, Ferdynand Głodzik