czyli moja relacja z pobytu na XXXII Warsztatach Interdyscyplinarnych zorganizowanych przez RSTK Gorzów Wlkp. której szefuje Czesław Ganda.
Z Goworowa do Gorzowa Wlkp jest ponad 400km , ale droga tym razem minęła jak mgnienie oka. Już w podróży zaczęła się praca twórcza. Rozmowa z Wojtkiem Ossolińskim z Prudnika skróciła ją zdecydowanie.

wspólne szkicowanie
Czas na warsztatach wypełniony był po brzegi. Spotkały się tam cztery grupy twórcze: poeci, malarze, muzycy i fotograficy- filmowcy z różnych stron Polski /w sumie prawie 40 osób/. Spora grupa artystów z Warszawy i Gorzowa Wlkp. i między nimi ja z Goworowa, małej miejscowości z krańca Polski.

W grupie raźniej
Nie ukrywam, że na początku miałam tremę, ale ludzie okazali się bardzo przyjaźni.
Ich akceptacja sprawiła, że poczułam się jak w domu.
Drugiego dnia pobytu/piątek / odbył się slam poetycki i ku swojemu zaskoczeniu okazało się, że dobrnęłam do półfinału. A stawałam w szranki z takimi osobami jak Agnieszka Tomczyszyn – Harasymowicz z Głuchołaz, czy Ferdynand Głodzik z Gorzowa. Potem kolejne dni mijały jak minuty.

Lila Kucfir
Tego samego dnia przed południem lekcje poetyckie w dwóch w Gorzowskich liceach i próby do niedzielnego programu poetyckiego. W sobotę spotkanie w domu kultury w Santoku z tamtejszą społecznością i oficjalna biesiada poetycka połączona z wystawą prac malarskich z poprzedniego roku.
W niedzielę program poetycko - muzyczny w kościele pt „Bogu i ojczyźnie”- to dla mnie nowe doświadczenie- prezentacja swojego wiersza sprzed ołtarza wcale nie jest taką prostą sprawą, zwłaszcza gdy kościół wypełniony po brzegi. Ale udało się, uczestnicy mszy program przyjęli owacją na stojąco.
Po obiedzie wyjazd do Garbicza, małej miejscowości położonej 80 km od Gorzowa Wlkp. i zakwaterowanie nas w pięknym pałacu „Magnat”.
I tutaj dopiero się zaczęła „harówka”. Co prawda byłam w sekcji literackiej, ale chciałam spróbować też swoich sił w malowaniu.

zmierzch - praca plastyczna Lili Kucfir
Tak więc dzieliłam czas między zajęciami w jednej i drugiej grupie.
Indywidualne konsultacje literackie z poetką, krytykiem literackim, eseistką, Członkiem Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich Aldoną Borowicz i poetą, dziennikarzem, tłumaczem, animatorem kultury, Prezesem Zarządu Głównego Związku Literatów Polskich i Prezesem Zarządu Oddziału Warszawskiego ZLP- Markiem Wawrzkiewiczem, były dla mnie bardzo cennym doświadczeniem, jak również ich opinia o mojej twórczości którą zaprezentowałam na wieczorku poetyckim w „ pałacowej piwnicznej izbie”. Będę tutaj nieskromna, ale ich opinia była bardzo pozytywna. Podbudowało mnie to bardzo, nie ukrywam.
Spróbowałam również sił w sekcji malarskiej, pierwszy raz szkicowałam i malowałam z natury. Konsultant Eugeniusz Geno Małkowski- artysta malarz, profesor Uniwersytetu Warmińsko- Mazurskiego z Warszawy całkiem łaskawym okiem patrzył na moje malarskie poczynania. W sumie na warsztatach namalowałam dwa obrazy – „kościół w Garbiczu” i „zmierzch”
Tutaj, na warsztatach spotkały się różne środowiska artystyczne przenikając i inspirując wzajemnie. I tak odbywał się wieczór synkretyczny, gdzie muzycy improwizowali podkładając efekty do prezentowanych przez poetów wierszy. Poeci układali wiersze do malowanych obrazów /ekfraza/.

Lila Kucfir przy pracy
Była to niewątpliwie uczta dla ducha . Na warsztatach poznałam m.in. Łucję Fice - autorkę książek „Przeznaczenie” i „Wyspa starców”.
Pobyt na warsztatach kończyła uroczysta biesiada w MCK w Gorzowie Wlkp, wystawą prac malarskich i programem poetycko- muzycznym przygotowanym w Garbiczu.