Pokłosie



grupa

Na spotkaniu, kiedy podsumowaliśmy tegoroczne warsztaty, porównałem je do starannie przygotowanego przyjęcia: menu było dobrze skomponowane, a potrawy smaczne. Jestem pewien, że wrażenia te podzielają wszyscy uczestnicy gorzowsko – garbiczowskiego spotkania, zarówno ci, którzy w nim debiutowali, jak i ci, którzy ciągnięci magia miejsc i atmosfery starają się tu przyjeżdżać co roku. Myślę nie tylko tych, którzy jako uczestnicy przybywają na warsztaty, żeby się czegoś nauczyć i – co równie ważne – dowiedzieć się czegoś o własnej twórczości, ocenianej przez konsultantów. Ale i ci ostatni również wynoszą z tych spotkań swoje korzyści: odświeżają własną wrażliwość, niejednokrotnie wzbogacają się o jakieś niewielkie, ale ważne spostrzeżenia artystyczne, odkrywają nowe, oryginalne spojrzenia na świat.

marek
Marek Wawrzkiewicz

Mówię to nie tylko we własnym imieniu: konsultanci nie starają się uczyć uczestników w sposób szkolny. Wychodzimy z założenia, że ludzi dorosłych – a tacy przeważają – trudno już nauczyć innego, obcego im języka poezji czy malarstwa. Chcemy raczej pokazać, jak inni, renomowani twórcy, operujący podobnym językiem, realizują swoje wiersze czy obrazy, jak w obrębie zbliżonych tematów rozwiązują je wykorzystują tak, aby stanowiły nowe słowo. Nie chcemy być profesorami wystawiającymi oceny, chcemy pełnić funkcje życzliwych doradców.

szkoła
w szkole przed lekcjami poetyckimi

Są lata grzybne i są takie, w których mimo pozornie dobrych warunków nie znajdziesz ani prawdziwka, ani nawet wyschniętej kurki. Pewnie tak jest i w tym przypadku. Raz jest lepiej – sensie poziomu - w sekcji literackiej, innym razem w muzycznej, plastycznej czy fotograficznej. Zawsze jednak kontakt interdyscyplinarny w jakiś sposób nas jednoczy, otwiera oczy, pozwala inaczej zobaczyć świat. Zawsze okazuje się, że ludzie służący innym muzom potrafią znaleźć wspólny, wzbogacający nas wzajemnie język. To właśnie zaobserwowałem i w czasie tegorocznych i dwóch warsztatach z minionych lat. Śledziłem też z radością i satysfakcją sukcesy moich młodszych kolegów, z twórczością których zapoznałem się w trakcie warsztatów. Myślę, że jest to rodzaj kibicowania – szczerego i bezinteresownego.
marek
Marek Wawrzkiewicz

Czesław Ganda z gronem najbliższych współpracowników od lat nie tylko z wielkim poświęceniem i wysiłkiem koniecznym do przezwyciężenia licznych przeszkód organizuje te warsztaty, również dba o to, aby panowała na nich twórcza, przyjacielska i pełna aktywności atmosfera. Dba również – i niekiedy odnosi sukcesy – o zdyscyplinowanie tego licznego i rozwichrzonego towarzystwa. Zespół programujący i organizacyjny warsztatów stara się, abyśmy się nie kisili we własnym gronie, aby to, nad czym pracujemy docierało do szerszej publiczności. Stąd też udane imprezy otwarte – lekcje literackie w szkołach, koncerty w kościołach, wystawy – zdobywające sobie wdzięcznych słuchaczy i widzów. Myślę, że ten rozdział działalności sprawia, że zyskuje życzliwość władz i sponsorów, co umożliwia kontynuowanie tej pożytecznej i zdobywającej coraz wyższą rangę imprezy.
Mam nadzieję, że tak będzie i w następnych latach, czego wszystkim szczerze życzę.

Tekst: Marek Wawrzkiewicz
Zdjęcia: Małgorzata Unger, Krzysztof Mariusz Ciesielski, Maciej Sztuczyński i Sylwester Turski