Wieczór autorski Krystyny Woźniak

scena

W ramach XXXV Interdyscyplinarnych Warsztatów Artystycznych miał miejsce wieczór autorski Krystyny WoŹniak. Odbył się w Pałacu Magnat w Garbiczu, gdzie impreza miała najistotniejsze dni naszych działań.

scena

Krystyna prezentowała swój nowy tom poetycki pt. Życiopis. Zanim powiem kilka słów o tym tomiku, muszę zacząć od czegoś innego. Otóż nie spotkałem się dotychczas z aż tak skrupulatnie wyreżyserowanym spotkaniem i jego oprawą. Wszystko było perfekcyjnie przygotowane. Na wielkim ekranie pokazywały się obrazy współgrające z wierszami; kompozycja całości była perfekcyjna. Wszystko na scenie komponowało się z aurą perfekcyjnie towarzyszącą tym wierszom.

scena

Krystynie towarzyszyła Marzena Szumlańska-Śron, skądinąd wspaniała piosenkarka mieszkająca w Niemczech, lecz pochodząca z Gorzowa. Jej śpiewanie i recytowanie jest fascynujące i wielce ubogaciło ten wieczór.

scena

Oczywiście Krystyna wiodła tu prym jako autorka. Przeczytała sporo wierszy z nowego tomiku, wchodząc w osobliwy, empatyczny ton tych wierszy. Więc teraz pora, by o nich coś powiedzieć. Ich „akcja” dzieje się w aurze bidula (czyli domu opieki nad dziećmi pozbawionymi rodzin czy dachu nad głową). Tam bieda i trauma, która ściska gardło. Te dzieci być może niewiele z tego wszystkiego rozumieją, ale Krystyna „wchodzi w ich skórę”, wychwytuje ich zagubienie, ich ból, ich „sytuację egzystencjalną”. Powtarzam: żal ściska gardło! Mówi ich bólem i ich językiem.

scena

Dla przykładu wiersz pt. Tu każda chwila potrzebuje światła: Zagubiłaś się, / a przecież to ty uczyłaś mnie naszego adresu na pamięć. / Śnieg i mróz utuliły mnie w śmietniku. / To stad zabrali mnie do domu dziecka, / obcięli włosy, paznokcie. / Mam tu swoje łóżko przy oknie, / co noc modle sięga nas do medalika na szyi. / Dzisiaj pogryzłam Ankę – mówiła nieładnie o tobie. // Wkrótce gwiazdka, będzie Mikołaj, / ale ja wciąż czekam na ciebie // Mamo. Są w tych wierszach sceny i bardziej gorzkie. Ściskające serce, łapiące za gardło. W prozie znaleźlibyśmy więcej takich wątków i zapisów, jednak nic nie wiem o innym tomiku, który byłby – jak Życiopisanie Krystyny – aż tak dalece i przejmująco. Owszem, moglibyśmy tu przypomnieć np. wiersz Marii Konopnickiej W piwnicznej izbie i sporo innych, jednak to, co opowiedziała Krystyna chyba staje od teraz na czele tej bolesnej tematyki.

scena

Marzena Szumlańska-Śron „wspomagała” Krystynę. Wyszedł z tego spektakl. Ponury, acz piękny. Wyszło poniekąd widowisko… W sumie ten wieczór autorski był bolesny, lecz nie umiem znaleźć słów na jego aurę, wagę i empatię.
Tekst:Leszek Żuliński
Zdjęcia: Bolesław Polarczyk i Ewelina Wieczorek

Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego


mkidn