Opinie uczestników o warsztatach artystycznych Gorzów Wlkp. - Garbicz 2006 | |
Warszawa Olsztyn Paryż | |
![]() |
Takie spotkanie interdyscyplinarne to bardzo frapująca reguła. Jest to coś niezwykłego w skali Europy. Oczywiście brak powszechnego zauważenia w publikatorach, może powodować, że nie wszyscy wierzą, iż jest to dobre, ciekawe rozwiązanie. Mówi się czasami, że to jest spotkanie na poły amatorskie. Jednak przyszłościowo patrząc, niektóre rozwiązania mają charakter ujawniający pewne oryginalne akcenty o charakterze profesjonalnym. Takich interdyscyplinarnych spotkań nigdy nie spotkałem, może trochę podobne są te spotkania organizowane przeze mnie między Polakami a Francuzami w Olsztynie. Tutaj wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy ambicję bycia lepszymi twórcami. Może warto by rozszerzyć spotkania o inne dziedziny, np. muzykę poważną, instrumentalną, by były nowe estetyczne przeżycia. Eksperymenty mogłyby ubarwić spotkania. Takie podejście spowoduje szukanie nowych środków wyrazu. Jako obserwator stwierdzam, że takie działania są potrzebne. Nie można się zamykać na bycie w pojedynkę. Formuła bycia wspólnie jest nader potrzebna. |
Krystyna Woźniak - Warszawa | |
![]() | Program zajęć był napięty i dopracowany przez organizatorów. Moim dużym zainteresowaniem cieszyły się rozmowy z krytykiem Ireneuszem Szmidtem, który w bardzo delikatny sposób, (jednak jak pomocnie), tłumaczył co można poprawić w tekście by wiersz oddychał. Interesująco przebiegały zajęcia w szkołach, do których to literaci zabierali sławo i łamali się nim z młodzieżą. Czy młodzież interesuję się współczesną poezją? Trudno jest wymownie odpowiedzieć - i tak i nie, to nic nowego przecież poezja zawsze miała miłośników i przeciwników. Jednak okazało się , że wśród młodych ludzi znajdują się też wrażliwe istoty, które inaczej spostrzegają naszą rzeczywistość. Program warsztatów był ciekawy jednak jeżeli to by miało zależeć od mojej skromnej osoby troszeczkę bym zmieniła. Po pierwsze: brakowało ćwiczeń z zakresu: jak prezentować własny tekst, a z tym każdy autor ma duże problemy. Więcej czasu powinno być poświęcone na pracę z tekstem tzn. analiza utworów z krytykiem, może jeszcze coś w rodzaju lekcji na temat jak prawidłowo budować wiersz, ( rymowany, biały). Jeszcze mogę tylko dodać, że spotkania warsztatowe były niepowtarzalnym przeżyciem, dla wszystkich uczestników, wspaniałą lekcją z której każdy wyniósł wiele wartościowych rzeczy dla siebie. Chciałam bardzo podziękować organizatorom że pozwolili mi dotknąć bajkę, rozsmakować się w niej i oczekiwać, że może w następnym roku ponownie będzie mi wolno razem z Wami uczestniczyć w warsztatowych zajęciach. |
Krzysztof Ciesielski - Warszawa | |
![]() | Tegoroczne warsztaty odznaczały się świetną atmosferą. Byłem tutaj już drugi raz i myślę, że poziom warsztatów jest coraz wyższy. Patrząc na te spotkania jako (prawie) psycholog, stwierdzam, że niespokojne duszyczki chcą się realizować, w czym te właśnie warsztaty bardzo im pomagają. Uwagi krytyków pod adresem formy wierszy uważam za nader potrzebne. Oczywiście temat nie powinien podlegać ocenie, bo najważniejszy jest człowiek. Pisanie sobą, wylewanie siebie jest ważną ideą. Wszystkie poszczególne dyscypliny tak naprawdę łączą się w jedną dyscyplinę. To co nas otacza przenika siebie wzajemnie, jedynie zmienia się narzędzie wyrażania emocji. Słowem można malować tak samo pięknie jak pędzlem. Pędzel ma wiele możliwości wyrażania uczuć, poprzez rysunek, przez kolory. Analogicznie – w wierszach mamy do dyspozycji formę i treść. To dwie bliźniacze dyscypliny. Wracając do recenzentów, uważam że stanęli na wysokości zadania. Poddali twórczość surowej ocenie, pamiętając że istnieje także człowiek. |
Małgorzata Bulska - Wrocław | |
![]() | Jestem osobą całkowicie z zewnątrz. Nie brałam w tych warsztatach udziału od strony czynnej, jedynie biernie obserwowałam tutejsze działania. Powiązanie różnych dyscyplin artystycznych pod jednym dachem to moim zdaniem rzecz niesamowita. Cieszy mnie to, że są ludzie pochłonięci swoimi artystycznymi pasjami. Ci ludzie potrafią znaleźć w zaganianym świecie chwilę na pisanie, śpiewanie, malowanie. Codzienność nas gubi, a tutejsi artyści potrafią się temu przeciwstawić. Potrafią rozwijać swoją duszę. Mam wiele wspaniałych wrażeń z tych spotkań. Zamierzam wspierać nadal działania twórców, bo ludzie ich potrzebują. Z chęcią będę śledzić poczynania Garbiczowe w przyszłym roku. |
Małgorzata Pfisterer Kraków | |
![]() | Od wielu lat jeżdżę na plenery. Tu jednak spotkałam się po raz pierwszy z nową dla mnie formą. Spotkania muzyczne, plastyczne, poetyckie są nowym wyzwaniem. Taka forma mi odpowiada, bo to leży w mojej naturze. Z nowym bagażem jadę do małopolski i tamtejszego Stowarzyszenia Twórców Kultury. Będę wszystkim zachwalać tę nową formę warsztatów. Wszystkie działania tworzyły jedną całość. Ważne były dla mnie spostrzeżenia Ireneusza Krzysztofa Szmidta i zamierzam je stosować we własnej dalszej poezji. Również uwagi Zbigniewa Olchowika uważam za ważne, mimo, że jestem z zawody plastykiem. Podziwiam ludzi, którzy tutaj byli i to właśnie dzięki nim przepełnia mnie wewnętrzna radość. |
Marzena Śron z Gorzowa Wielkopolskiego | |
![]() | Jako uczestnicząca po raz jedenasty w tych warsztatach, na pewno co roku odkrywam coś nowego. We wcześniejszych latach było więcej uczestników grupy muzycznej. W tym roku było jeszcze inaczej. Brakowało mi Grażyny Łobaszewskiej, która mogłaby nowym okiem spojrzeć na to co mieliśmy do wykonania. Jako ta, która ma większe doświadczenie, pomagałam koleżankom. Uważam, że mogę już sama prowadzić tego typu warsztaty. Szczerze nie miałam czasu by zagłębić się w pracę innych grup artystycznych. Trochę tego żałuję. Sama forma recitalowa nie jest najlepsza. Zróżnicowanie polegające na łączeniu śpiewu z poezją to dobre rozwiązanie. Najlepsze jest nawiązanie wiersza czy specjalnie napisanego tekstu do konkretnej piosenki. Taka forma podoba się najbardziej. Odbieganie od sztywnych reguł jest moją domeną. Chcę stwarzać nowy klimat. Chciałbym w przyszłym roku zaprosić większą liczbę osób młodych (młodych duchem), by ożywić warsztaty. Zastrzyk nowej krwi jest we wszelkich zadaniach potrzebny. Ktoś od dekoracji bardzo by się przydał, podobnie jak od zajęć tanecznych czy dobry pianista i kompozytor. Tego mi brakowało. Natomiast same warsztaty bardzo lubię, mogę na nich odpocząć i zrobić coś spontanicznego. Mam z nich wiele dobrych wspomnień. Mam nadzieję, że będę mogła w tych spotkaniach uczestniczyć znów za rok. |
Mikołaj Pazizin z Tarnopola | |
![]() |
Ogromnie wszystkim dziękuję, za możliwość udziału w tych warsztatach. To bardzo dobrze zorganizowane spotkanie i za każdym razem na nie oczekuję. Najważniejsze dla mnie to fakt, że można konfrontować na tych spotkaniach spojrzenie na malarstwo oczami różnych twórców, przedstawicieli wielu szkół malarskich, nie tylko z Polski, ale również z innych krajów. Dzięki temu istniała możliwość podniesienia swoich kwalifikacje, bo taką funkcję mają pełnić właśnie warsztaty. Jako przedstawiciel ukraińskiej szkoły malarstwa stworzyłem ważny dla mnie cykl obrazków poświęconych jubileuszowi Gorzowa oraz dotyczący okolic Garbicza. Bywałem na wielu plenerach międzynarodowych, ale te są jedyne w swoim rodzaju – to najwyższy poziom europejskich warsztatów. To jedyna w Polsce grupa, która praktykuje rodzaj interdyscyplinarnych zajęć. Bardzo chciałbym do Garbicza powrócić. |
Ryszard Dalkiewicz z Grodna | |
![]() |
Po raz pierwszy jestem tak daleko na zachód – przyjechałem bowiem z Grodna. Podziwiałem w Gorzowie z ogromnym zainteresowaniem tamtejszą zabudowę, pejzaż, bo będąc plastykiem (studiowałem na Akademii Plastycznej w Petersburgu), zwracam uwagę na nowości plenerowe. Takie warsztaty są dla mnie czymś zupełnie nowym. Wzajemne dzielenie się wrażeniami wpływa na wenę twórczą, na ciekawe pomysły. Oczywiście ja uwielbiam wolność i swobodę – wolną rękę. Tutaj jednak musiałam się podporządkować harmonogramowi zadań. Często więc musiałem oderwać się od pędzla. Dzięki temu miałem urozmaicone zajęcia. Jeśli tylko otrzymam zaproszenie, chętnie powrócę, gdyż czuję, że ja zostałem po drugiej stronie drutu – urodziłem się bowiem w Grodnie czyli w przedwojennym województwie białostockim. Motywy tutejsze nader mi odpowiadają i chciałbym ich jak najwięcej uwiecznić na płótnach. Już tęsknię za tym miejscem. |
Weronika Jeroszyna z Grodna | |
![]() |
Serdecznie dziękuję za to, że mogłam tutaj być. Wszystko mi się tutaj podobało. Muzycznie był to ogromnie wysoki poziom. Czułam się tutaj jak w rodzinie, bo wszyscy byli dla mnie nadzwyczaj mili. Moja dusza śpiewa i będzie śpiewać po powrocie do Grodna. Prowadzę tam chór i wzięłam dla dalszej pracy wiele wskazówek, by rozwijać umiejętności chórzystów. Występujemy w kościołach, domach kultury, w Grodnie, ale także w Mińsku czy w innych miejscowościach. Nabyte umiejętności ogromnie się tam przydadzą. Wcześniej prowadziłam lekcje w akademickim stylu, nie znając wszystkiego o wokalu, o śpiewie estradowym. Tutaj wzbogaciłam swoje umiejętności i będę to przekazywać swoim chórzystom. Dzięki tym zajęciom mój chór wzniesie się na wyższy pułap. Chciałabym do Garbicza powrócić za rok. |
Zbigniew Olchowik Z Gorzowa Wielkopolskiego | |
![]() W tym roku jako konsultant muszę stwierdzić, że grupa plastyków była bardzo zróżnicowana. Począwszy od tych, którzy zaczynają malować lub malują stosunkowo krótko, a skończywszy na tych z bardzo dużym doświadczeniem. Oceniłbym te spotkanie bardzo wysoko. Wspaniała atmosfera, ciekawe prace pod względem formalnym. Pomoc zawodowa jest bardzo na warsztatach potrzebna, bo nawet w ciągu tygodnia zauważyłem u niektórych malujących zmiany na lepsze. Jest to wynikiem wpływu grupy, pewnej presji by poprzeczkę podnosić. W tym roku najwięcej prac powstało o tematyce Gorzowa, co jest podyktowane obchodami 750-lecia miasta. Odnośnie tego tematu byłem nader pomocny, gdyż sam niedawno pracowałem nad kalendarzem o tematyce gorzowskiej. Chętnie za rok tu powrócę. | |