Poezją w miłość"Wszędzie może zdarzyć się coś. Nic zresztą też" - Philip Larkin przytoczony przez Beatę Patrycję Klary w biel cordialement ("Szczekanie głodnych psów") ![]() Zdarzyło się we wtorek 5 lutego 2013. Zwykły zimowy dzień? Nie, inny niż wszystkie. W tym dniu moja córka obchodzi imieniny. Mieszka we Wrocławiu, więc popołudnie mam wolne. Chyba byłam gdzieś zaproszona. Sprawdzam w kalendarzu. No tak. Beata Patrycja Klary zaprosiła mnie na wieczór poetycki "Poezją w miłość" do filii nr 4 WiMBP im. Zbigniewa Herberta w Gorzowie Wlkp. na ul. Słonecznej 63. To na Osiedlu Słonecznym, dość daleko od mojego domu, ale dojazd tramwajem linii "1" jest dogodny. Ładuję baterie do "NIKONA", sprawdzam na mapach zumi.pl gdzie dokładnie mieści się ta biblioteka. Kiedyś tam byłam, pamiętam wnętrze, nie pamiętam, jak dojść od przystanku. Mapa pomogła tylko troszkę. Decyduję się jechać samochodem. Na osiedle wjeżdżam o 17.50 i, licząc na szczęście, że jadąc zobaczę cel swojej podróży, rozglądam się. No cóż, to nie jest dobry pomysł, zwłaszcza, gdy jest duży ruch na jezdni. Parkuję i wysiadam, wchodzę do sklepu spożywczego, mając nadzieję, że ekspedientka dobrze zna osiedle. W kolejce kilka osób. Wszyscy wiedzą, gdzie jest biblioteka, to pokrzepiające. Jest 18.00. Może nie zacznie się punktualnie? Nie lubię się spóźniać. ![]() Wchodzę do jasnego wnętrza cichutko, panie bibliotekarki patrzą z naganą, zasłuchana publiczność (jednak już się zaczęło) na szczęście nie reaguje na mój ruch w czasie rozbierania się. Widzę poetki: Marię Borcz, Krysię Caban i Beatę Patrycję Klary. ![]() Z aparatem chodzi Sylwek Turski, obsługuje też kamerę. Pomimo to też robię zdjęcia słuchając pięknej miłosnej poezji. ![]() Beata pomiędzy wiersze wplata naukowe dywagacje. Jest więc naukowo i lirycznie. Po twarzach ludzi na widowni widzę, że się podoba. Program poetycki podzielony został na 2 części, bo, jak zaznaczyła Beata, psychologowie dzielą miłość na agape (rodzicielską, do Boga i do bliźniego) i eros. Niektóre wiersze znam, przecież uczestniczę w "roboczych" czwartkowych spotkaniach RSTK, jak również w programach "Obrazy - Słowa - Dźwięki" czy promocjach tomików poetyckich, ale to nie przeszkadza w odbiorze, wprost przeciwnie. Każdy kolejny kontakt z pięknym słowem wzbogaca, słyszy się go za każdym razem inaczej. ![]() Czesław Ganda wygląda na zadowolonego. Kolejne udane spotkanie członków gorzowskiego RSTK. Chyba dobrze, że odbywają się one w różnych punktach miasta. Biblioteki są dobrym miejscem do słuchania poezji. Nie jest najważniejsze, ile ludzi przyjdzie. Ważne, że niektórzy potrzebują kontaktu z "żywym" słowem, rozmów z poetami i pisarzami. Niektórych zachęca to do wyciągnięcia wierszy z szuflady, zaprezentowania ich drugiemu człowiekowi. ![]() Poetki prezentowały m.in. wiersze ze swoich tomików poetyckich: Maria Borcz: "Tęczowa zabawa", "Najeżona oczywistość", "Bidul" Krystyna Caban: "Gniazdo między palcami", "Czas rozebrany" Beata Patrycja Klary: "Szczekanie głodnych psów" Były też wiersze jeszcze nigdzie nieopublikowane. Może znajdą się w następnych tomikach? Może niedługo spotkamy się na promocji książki? Tekst i zdjęcia: Dana Gołąbek |