Podróż na wyspę starców


publicznosc

W dniu 18 stycznia 2014 roku o godzinie 17.00 w Miejskim Centrum Kultury w Gorzowie Wlkp. przy ul. Drzymaly 26 Łucja Fice zaprosiła swoich czytelników do podróży na wyspę starców. Uczestnicy programu mogli śledzić losy Gabrysi Mrozińskiej - literackiej bohaterki powieści, opiekunki osób starszych w Wielkiej Brytanii. W taki sposób autorka działająca w sekcji literackiej Robotniczego Stowarzyszenia Twórców Kultury promowała swoją drugą powieść w której dzieli się z czytelnikami odczuciami płynącymi z pracy za granicą.

trojka
Łukasz Reks, Łucja Fice i Czesław Ganda

W literackiej wędrówce promującej powieść towarzyszył jej Łukasz Reks wokalista, student Akademii Muzycznej w Gdańsku, członek sekcji muzycznej gorzowskiego RSTK.
Fragmentom tekstu książki czytanym przez Łucję towarzyszyły piosenki z kontekstem w wykonaniu Łukasza. Scena udekorowana była pracami plastycznymi dobranymi tematycznie do prezentowanego programu. Czasem w tle tekstu pojawiały się dźwięki fletu lub inne efekty akustyczne generowane przez Czesława Gandę niejako „zza kulis” – dobarwiające klimatu spotkania. Przed oczami uczestników podróży ukazywały się sylwetki ludzi jakich literacka bohaterka powieści Łucji spotykała na swojej drodze, obrazy przeróżnych miejsc, w których przyszło jej żyć i pracować.

publicznosc
uczestnicy literackiej podróży

Zaprowadzono ją do pokoiku, w którym mieściło się pojedyncze łóżko, mała jednodrzwiowa szafa i stolik nocny. Kiedy zobaczyła mocno brudne od starości, chociaż dobrze odkurzone wykładziny, pomyślała: nie tak miało być!”
[...]
„Za wysokimi świerkami ujrzała istny cud. Na obszernym placu pokrytym żwirem stał stary dom, a właściwie mały pałacyk. Wyglądał jak czarodziejski przybytek z dwiema wieżyczkami, które miały ostrołukowe gotyckie okna. Najprawdopodobniej obok kiedyś rozciągał się wspaniały ogród, ale właściciele zestarzeli się, a dzieci opuściły dom. Nie miał kto dbać o to wszystko. Gabrysia pomyślała sobie, że będzie tu odpoczywać za siedemdziesiąt funtów dziennie, bo przecież opieka nad jednym dziadkiem to małe piwo. Zamknie się w tych starych murach, znajdzie sobie zajęcie, bo monotonia wcale jej nie przerażała. Była tak spragniona ciszy, że uznała to miejsce za właściwe. Utwierdziła się w swoich przekonaniach, kiedy w drzwiach zameczku ujrzała kobietę o antycznej, rzymskiej urodzie. Ubrana w białe obcisłe spodnie i biały dopasowany golf wyglądała jak posąg z marmuru.”
[...]

lucja i lukasz
Łukasz Reks i Łucja Fice

„Staruszek, lat osiemdziesiąt pięć, leżący, obustronny paraliż. Umysł sprawny umiarkowanie. Zajęciem dziadka jest codzienne przeglądanie prasy, czytanie ulubionych magazynów, oglądanie programu telewizyjnego, zwłaszcza programów publicystycznych i wiadomości. Gabi wiedziała, jakie zajęcia należą do jej obowiązków: poranna toaleta, podawanie leków, zakupy, gotowanie, karmienie. Po obiedzie transfer dziadka za pomocą przenośnej maszyny, tak zwanego hojsta, z jego sypialni na fotel do drugiego pokoju, który był tuż naprzeciwko. Wieczorem o godzinie dziewiętnastej powrót do łóżka. Raz w tygodniu przychodziły sprzątaczka, która sprzątała cały dom oraz pielęgniarka, która przygotowywała leki. Tak miała w umowie.


sala
napięcie rośnie

Niektóre fragmenty tekstu czytał także Łukasz. Choćby fragment pamiętnika jednego z bohaterów powieści:
Od śmierci żony, którą uwielbiałem nad życie i kochałem do szaleństwa, minęły dwa tygodnie. Była młodsza ode mnie o całe dziesięć lat. Miała tylko pięćdziesiąt, kiedy rak płuc zabrał mi ją na zawsze. Ja mam sześćdziesiąt. Madelaine, nasza jedyna córka, już wyjechała do Filadelfii. Jest dopiero na drugim roku studiów. Zostałem sam w tym dużym domu. Znikąd pociechy. Po przerwie znów rzucam się w wir pracy. Każdy dzień podobny do następnego. Wstaję o piątej trzydzieści. Mocna kawa i długi spacer. O godzinie ósmej już rozpoczynam pracę w sądzie okręgowym w S. W domu jestem około godziny siedemnastej. Znów spacer. A potem? Potem nie mogę się skupić na niczym. Moje myśli nieodłącznie związane są z Anną. Nie mogę czytać ani oglądać moich ulubionych programów. Wpatruję się w obraz sprzed stu pięćdziesięciu lat.

lukasz
Łukasz Reks

Jak to zwykle bywa przy promowaniu powieści opartej na osobistych przeżyciach autorki, czytelników interesuje ile w książce prawdziwych zdarzeń, a ile fikcji. Również i tym razem pod koniec programu padały pytania z sali, ile w literackiej sylwetce Gabrysi jest Łucji Fice i czy fakty opisane w powieści zdarzyły się naprawdę.
Autorka nie ukrywała, że wyidealizowała nieco swoją bohaterkę, nadając jej po części cechy własne, a po części cechy, jakie chciałaby posiadać. Zależało jej bowiem na stworzeniu bohatera pozytywnego. Na pytanie o fakty opisane w powieści Łucja udzieliła wymijającej odpowiedzi. Pisarz nie ma bowiem obowiązku odtwarzać rzeczywistości w sposób dosłowny. Nie jest wszak kronikarzem, historykiem, fotografem, czy choćby dziennikarzem. Powieść ma walory dzieła literackiego przede wszystkim wtedy, gdy stanowi artystyczne przetworzenie rzeczywistości. Autor ma prawo mieszać zaobserwowane fakty z elementami fantazji literackiej. Tworzyć własną wizję rzeczywistości.
Nie jest bowiem ważne, czy istniała taka czy inna opisana w powieści postać, czy taka lub inna sytuacja rzeczywiście się wydarzyła, ale istotne jest, czy problemy poruszane przez autora są istotne z punktu widzenia jego literackiego credo i czy brzmią wiarygodnie.
Pisarz może zełgać od początku od końca. Rzecz w tym, aby mechanizm tego łgarstwa nigdy nie zgrzytał. Trzeba łgać tak umiejętnie, aby czytelnik wczuwał się w zdarzenia i opisy zawarte w dziele literackim przyjmując je za najszczerszą prawdę.
Pisząc swoje powieści Łucja niejednokrotnie zasięgała rady przyjaciół z sekcji literackiej RSTK, radziła się też krytyków; przyznała jednak publicznie, że pierwszym recenzentem z którego zdaniem bardzo się liczy, jest jej mąż. Krytyk z niego surowy, ale rzeczowy i przekonujący.
Czy nadała swojej „Wyspie starców” cechy wiarygodności, ocenią niewątpliwie czytelnicy.

lukasz i lucja
Łukasz Reks i Łucja Fice


W programie eksponowano obrazy autorstwa:
Anna Ralicka – Perkowska – Białystok – „Ptaki” – olej na płótnie – 110 x 80
Joanna Klich – Kielce – „Spełnienie” - olej na płótnie – 110 x 80
Małgorzata Jaroma – Białystok – „W pajęczą nić opętani” - olej na płótnie – 100 x 80
Jerzy Dołżyk – Warszawa – „W ukryciu” - olej na płótnie – 80 x 100
Paweł Pałczyński – Świdnik – „Cisza nocą” - olej na płótnie 60 x 75
Małgorzata Pieczyńska – Gorzów Wlkp. – „Jedno” - olej na płótnie – 80 x 60
Eliza Kozłowska – Gorzów Wlkp. – „Niechciane, zapomniane” - olej na płótnie 80 x 60
Pireus Elefteriu – Qireus/Grecja – „Przesłanie” - olej na płótnie – 60 x 80
Peter Hayn – Berlin/Niemcy – „Garbicz” - olej na płótnie – 60 x 70
Barbara Latoszek – Gorzów Wlkp. – „Nikt tu nie zapuka” – akryl – 60 x 80

Realizacja dźwięku i oświetlenia: Rafał Szafrański, Grzegorz Kosik
Scenariusz Krystyna Woźniak i Czesław Ganda.
Promocję przygotowało:
Miejskie Centrum Kultury w Gorzowie Wlkp.
Robotnicze Stowarzyszenie Twórców Kultury w Gorzowie Wlkp.
Związek Literatów Polskich Oddział w Gorzowie Wlkp.
patronat honorowy:
Rada Krajowa Robotniczych Stowarzyszeń Twórców Kultury w Warszawie.
Tekst i zdjęcia: Ferdynand Głodzik