Teresa Rozp³ochowska - ¦wita³a
|
OcenaPrzegl±dam siê w twoich oczach Jak w lustrze nieskoñczono¶ci Sieci± natrêtnych pytañ Zanurzam swoje my¶li B³±dz± po d³oniach Gestach Po krawacie w kratkê £owi± ka¿de s³owo i wa¿± |
RozliczeniePrzyszed³ czas oceny Oznajmi³ wyprany rozum By³am na urlopie Broni³a siê dusza Oczy t³umaczy³y Nie dowieziono ostro¶ci Serce skrzywdzone jêknê³o Lubczyku mi dolano |
WspomnieniePamiêtam Aldonê Z ostatniej ³awki Drobna przeciêtna Tylko oczy doros³e Wiedzia³a wiêcej o dziurawych skarpetkach spranych sukienkach kradzionych jab³kach o smutnym chlebie moczonym pod kranem w ka¿dej parze by³a ta druga |
Ku ¶wiat³o¶ciOko wieczno¶ci mruga gwiazdami to znak by zd±¿yæ i odej¶æ poprzez pêtlê czasu wyrwani cielesno¶ci pielgrzymi szarych komórek |
Noc widzaSzóste piêtro balkon ¬renice jak æmy Latarniami wabione ¯ar ¿±dz uwalniaj± Diademem miasto p³onie Czuæ trunki Przekleñstwa Pod nogi spó¼nionym przechodniom Fa³szywej spowiedzi dnia Noc czarn± daje zas³onê |
Pi±tekBudzik skrêci³ kark Lew± nog± wsta³am Gro¼nie ³ypnê³y chmury Wiatr oszala³ Klucz obra¿ony na zamek Zaci±³ siê Kalendarz zerkn±³ zezem Wiadomo trzynastego |
Ze sztambuchaUk³ada³am plan W punktach notowa³am Jak na wa¿nym odczycie Sedno zrozumieæ chcia³am Kto¶ mi podpowiada³ Sprzecza³ siê ze mn± Oprócz moich my¶li Nie by³o nikogo |
¯ycie po ¿yciuPo przej¶ciach pi³ tarczowych Drewnianych przeszczepach Przychodz± do domów S³u¿yæ nam oparciem Nic ze sob± nie wziê³y Oprócz pamiêtników Ze s³ojów na pniach odk³adanych Duch lasu snuje wspomnienia Na d³ugie wieczory Gdy szyszki chrupie kominek Sun± fotele i krzes³a A gdy noc g³êboka Tañcz± menueta |