Turniej herosów![]() Marcus de Lowe I Jak mężne czyny wysłowić, Co sławią cnoty bojowe, Gdy dzielny Wojciech Prudkovic Walczył z Marcusem de Lowe. II Każdy z nich krzepki i krewki, Aż serce drży pod pancerzem; Struchlałe damy i dziewki Po cichu mówią pacierze. III Wojciech z hordami niewiernych Walczył na różne sposoby; Marcus po zęby pancerny, Z pochwy swój oręż wydobył. IV Od blasku owego miecza Ongiś truchleli niewierni, Bo on dla cnót średniowiecza Na nich swój szczerbiec wyszczerbił. V Wiedzione dłońmi krzepkiemi Miecze czyniły wyścigi, Jakoby dwaj głuchoniemi Kłótnie wszczynali na migi. ![]() Wojciech Prudkovic VI Wojciech Fortelem się wspiera: Cienki i długi jak tyka; Gdy Marcus ostro naciera, on chytrze ciosów unika. VII Marcus okrzepły, nieszpetny Nie uległ fobiom ni strachom Aż Wojciech ruchem zaczepnym Boleśnie dĽgnął go pod pachą. VIII Choć dotąd trzymał się świetnie Opuścił ramię, krwią splunął Podcięty zaklął coś szpetnie, Zachwiał się, stęknął i runął! IX Tu rycerz Marcus De Lowe choć jedną nogą już w grobie, wspomniał swe czyny bojowe: otrząsnął, zebrał się w sobie; X Mocniej pochwycił miecz w garści, co tyle bytów ocalił na nowo powstał jak z martwych i z całej siły przywalił! XI Wojciech co w glorii i chwale Na skrzydłach sławy odfrunął Ciosu nie spodział się wcale; Zachwiał się cały i runął! XII Lecz choć już leżał na deskach, Nadludzką poczuł wręcz siłę; Wsparła go godność rycerska; tak jak już wcześniej mówiłem. XIII Bo kunszt bojowy i walka Dziś całą jego fortuną; Marcus od ciosu się zachwiał, Zakrztusił, stęknął i runął. Itd. (Strofy od IX do XIII powtarzać dowolną ilość razy do skutku.) |