Grażyna Izabela Zarębska


* * *



mojej miłości
nie nazywam miłością

twarz ukryta w dłoniach
od cierpliwości słona

nie przypomina zapachu wiosny

to zagon życia
na którym przekwitają słowa

 
 




* * *



nie składaj życzeń

słowa
ubrane bukietem kwiatów
są małe

nie składaj

prawda przechodzi obok
zapomnij
że jest takie życie
które
wciąż patrzy w oczy

nie przynoś kwiatów rozpaczy

najprościej
gdy
będziesz
c z ł o w i e k i e m
 
 




* * *


szarpie
z serca
resztki nadziei
na dnie
rozpacz urodzin

każdy kwiat ma twarz przestępcy

umiera prawda
pod butami
pozostała
kolejna
lekcja życia
 
 




walka o dialog



znów
wybrała
nieodpowiedni moment

słowa odpychają
niszczą porozumienie
osamotniona znosi wybuchy
smak niedomówień