Irena Zielińska


Inwazja



Zaatakowałam -
Wdarłam się do siebie
od środka
Ugryzłam własne serce.
Było jeszcze ciepłe,
mokre i słodkie -
lecz miało już poświatę
kryształu.

Być może jestem rybą,
która nigdy nie była kobietą.
Jakże szeroka jest moja rzeka
nienasycenia w pocałunkach wiatru
jakże ja to wszystko opisać
zdołam, podświadoma od wewnątrz
promieniami.

naga ryba - niema
z pluskiem w ogonie.
Słońce -
Ptak z ocienionym skrzydłem.
Tylko oni całowali się
naprawdę.

A tymczasem,
cienkimi ustami motyli,
ludzie rozmawiali
o Tym,
że zwariowałam.

 
 




* * *



Na razie zanim odpłynęła
chmura
Stała w miejscu
Twarz miała niewinną
tak jak gdyby bladą
słońce było pod spodem
wzrastało
meduzowiało
Ludzie szli w cieniu słońca
nieśli w sercach radość
a Słońce
nadal meduzowiało
i chmura stała w miejscu
i chmura stała.




* * *



Jestem jak kot
idę cicho
i miękko
po strunach
cierpienia
ty drugi kot
pomykasz za mną
na łapach
lżejszych od mgły
Idąc
srebrnym krokiem
Milczenia
kochamy się







powrót do strony głównej